CZY MAMY OBOWIĄZEK BRAĆ UDZIAŁ W WYBORACH DEMOKRATYCZNYCH? (cz. 5)

ARGUMENT WARUNKU KONIECZNEGO

Do niektórych interpretacji obowiązku wyborczego można zgłosić następujący zarzut –  udział w wyborach nie ma sensu, jeśli sprowadza się jedynie do aktu głosowania. Gdy ktoś głosuje dla żartu albo w oparciu o uprzedzenia, to w jego działaniu nie ma nic dobrego. Trudno tę osobę chwalić za to, że wypełniła swój obowiązek. Chodzi przecież o to, by głosować mądrze, a nie po prostu zagłosować.

Co znaczy „głosować mądrze” jest oczywiście kwestią dyskusyjną. Niektórzy autorzy twierdzą, że jest to głosowanie, które jest ukierunkowane na realizację dobra wspólnego; inni, że jest to głosowanie oparte na rzetelnych informacjach; jeszcze inni, że jest to głosowanie na jedną z minimalnie akceptowalnych opcji politycznych. Struktura większości tych propozycji jest bardzo podobna. Zakładają one, że obok samego obowiązku oddania głosu w wyborach musimy zrobić coś jeszcze (na przykład „głosować” i „ukierunkowywać się na dobro wspólne” albo „głosować” i „mieć rzetelne informacje”).

Nasuwa się jednak pytanie: czy to, że mamy obowiązek, by „głosować mądrze” pociąga za sobą obowiązek samego udziału w wyborach? W grę wchodzi tutaj następujący argument:

  1. Jeśli ktoś ma obowiązek wykonania jakiegoś zadania, to ma też obowiązek zrobić wszystko, co jest konieczne, aby to zadanie wykonać.
  2. Obywatele mają obowiązek głosować mądrze.
  3. Do tego by zagłosować mądrze trzeba koniecznie wziąć udział w wyborach.
  4. Obywatele mają obowiązek brać udział w wyborach.

Ben Saunders uważa jednak, że w tym rozumowaniu tkwi błąd. Żeby go wykazać powołuje się na przykład zaczerpnięty z kontekstu akademickiego. Przykład jest następujący: profesor uniwersytecki otrzymuje prośbę o napisanie recenzji wydawniczej książki. Powinien przyjąć tę prośbę i napisać recenzję, ponieważ jest jedynym specjalistą z dziedziny, której książka dotyczy. Nie ma jednak czasu na napisanie recenzji i wie, że prawdopodobnie jej nie napisze. Pytanie co w tej sytuacji powinien zrobić profesor? Ma zatem dwie możliwości:

  1. Może przyjąć prośbę pomimo, że zdaje sobie sprawę, że jej nie napisze.
  2. Może nie przyjmować prośby.

Gdybyśmy zastosowali tutaj rozumowanie z sytuacji dotyczącej wyborów, to prowadziłoby ono do konkluzji, że profesor powinien przyjąć prośbę, nawet jeśli jest bardzo mało prawdopodobne, że napisze recenzję. Taki wniosek jest jednak trudny do zaakceptowania. Znacznie rozsądniejszym wyjściem w sytuacji profesora wydaje się opcja (2), czyli odrzucenie prośby. Skoro nie może zrobić tego, co powinien, to wybierając (2) minimalizuje straty dla wszystkich. Gdyby ktoś w takiej sytuacji zapytał mnie o radę, bez wahania odpowiedziałbym, że właśnie tak powinien postąpić.

Do podobnego wniosku można dojść zastanawiając się nad obowiązkiem wyborczym. Nawet, jeśli mamy obowiązek głosować mądrze, to nie sposób uznać, że mamy wynikający z niego niezależny obowiązek, by brać udział w wyborach. Głosowanie niemądre (dla samego głosowania) jest czymś gorszym niż zostanie w domu.

Na koniec warto zaznaczyć, że to, czy istnieje powszechny obowiązek, by głosować mądrze też nie jest oczywiste. Zaznaczę tylko, że jest dość istotna różnica między dwoma stanowiskami: czym innym jest powiedzenie, że mamy obowiązek głosować mądrze w wyborach, a czym innym stwierdzenie, że nie mamy obowiązku głosować w wyborach, ale jeśli już głosujemy, to musimy głosować mądrze. Jakie są atuty tej drugiej opcji opiszę niedługo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: