CZY MAMY OBOWIĄZEK BRAĆ UDZIAŁ W WYBORACH DEMOKRATYCZNYCH? (cz. 6)

ARGUMENT EKSPRESYWISTYCZNY

W życiu codziennym często jest tak, że podejmujemy jakieś działania nie po to, by doprowadzić do konkretnego skutku, ale by dać wyraz naszemu przywiązaniu do określonych wartości. Przykładowo: gdy ktoś wpłaca niewielką kwotę na operację ciężko chorego Jasia, to nie liczy na to, że dzięki jego wpłacie Jaś wyzdrowieje, ale chce przede wszystkim w ten sposób okazać wsparcie albo zamanifestować swoją niezgodę na ludzką krzywdę. Podobnie rzecz się ma, gdy odwiedzamy w szpitalu chorego przyjaciela albo gdy bierzemy udział w marszach solidarności z ofiarami przemocy. Tego typu aktywności mają zatem typowo ekspresywistyczny (albo symboliczny) wymiar.

Wielu autorów twierdzi, że udział w wyborach ma właśnie takie ekspresywistyczne znaczenie. Bez względu na to, jakim wynikiem zakończą się wybory, samo uczestniczenie w nich jest ważne, bo daje ono wyraz pewnym wartościom – coś się w ten sposób manifestuje. Ta myśl daje podstawę następującemu argumentowi na rzecz obowiązku wyborczego.

  1. Udział w wyborach ma wymiar ekspresywistyczny.
  2. Nie biorąc udziału w wyborach manifestujemy brak szacunku dla dobra wspólnego.
  3. Nie powinniśmy manifestować braku szacunku dla dobra wspólnego.
  4. Powinniśmy brać udział w wyborach.

Zatem jeśli ktoś w dzień głosowania zostaje w domu, to tym samym manifestuje coś, czego manifestować nie powinien. Prezentuje w ten sposób brak zainteresowania sprawami wspólnymi i sytuacją innych. Co ważne, dzieje się tak bez względu na konkretne motywacje, które kierują działaniami danej osoby. Zgodnie z argumentem ekspresywistycznym, ocena zachowania wyborcy jest dokonywana z perspektywy obserwatorów, którzy nie mają dostępu do jego motywacji.

Z tym argumentem wiąże się jednak kilka komplikacji. Wspomnę o dwóch z nich.

Po pierwsze, można mieć wątpliwości, czy o osobie, która nie bierze udziału w wyborach możemy rozsądnie powiedzieć, że cokolwiek manifestuje swoim zachowaniem. Manifestowanie powinno mieć publiczny charakter – być skierowane do innych osób. Tymczasem typowy obywatel, który nie głosuje po prostu spędza zwyczajny dzień w domu i nikomu nie okazuje ostentacyjnego braku szacunku dla dobra wspólnego.

Po drugie, nawet jeżeli uznamy, że niewzięcie udziału w wyborach jest formą manifestacji, to nie jest jasne, co dokładnie się w ten sposób manifestuje. Równie dobrze można przyjąć, że osoba, która nie głosuje wyraża swoim działaniem sprzeciw wobec klasy politycznej lub ustroju państwa, albo że daje ona wyraz swojej uczciwości, bo uważa, że nie ma dostatecznych kompetencji do tego, by wybrać właściwie. Działanie takiej osoby można więc interpretować na wiele sposobów i nie ma dobrego powodu, żeby uznać jakąś interpretację za jedyną właściwą. W tym kontekście twierdzenie, że nie biorąc udziału w wyborach wyrażamy brak szacunku dla dobra wspólnego wydaje się arbitralne i niesprawiedliwe.

Pomimo tych zastrzeżeń, argument ekspresywistyczny za obowiązkiem wyborczym ma swoich zwolenników. Przywoływani w poprzednich wpisach Brennan i Lomasky, którzy są sceptyczni względem obowiązku wyborczego, uznają tę argumentację za najmocniejsze uzasadnienie tego obowiązku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: