CZY MAMY OBOWIĄZEK BRAĆ UDZIAŁ W WYBORACH DEMOKRATYCZNYCH? (cz. 8)

ARGUMENT OBRONY DEMOKRACJI

Argument obrony demokracji pojawia się często w dyskusjach toczonych przy okazji różnych wyborów (nie tylko w Polsce). Jego popularność związana jest z rosnącą aktywnością ruchów i partii politycznych, które – w sposób mniej lub bardziej jawny – kwestionują legitymację systemu demokratycznego i jego podstawowych zasad.

Sądzę, że intuicje stojące za tym argumentem można ująć w następujący sposób:

  1. Mamy dobre powody, by bronić demokracji.
  2. Warunkiem obrony demokracji są rządy polityków, którzy nie stanowią zagrożenia dla dalszego trwania demokracji.
  3. Rządy polityków, którzy nie stanowią zagrożenia dla dalszego trwania demokracji wymagają wygranej tych polityków w wyborach.
  4. Powinniśmy brać udział w wyborach i głosować na polityków, którzy nie stanowią zagrożenia dla dalszego trwania demokracji.

Ponieważ argument ten różni się nieco od omawianych wcześniej uzasadnień wymaga on kilku słów komentarza.

Po pierwsze, argument obrony demokracji w powyższej wersji znajduje zastosowanie wyłącznie w nadzwyczajnych okolicznościach. Dotyczy on sytuacji, w których ważą się losy systemu demokratycznego i zachodzi konieczność jego obrony. Tym samym argument ten nie jest źródłem generalnego obowiązku obejmującego udział we wszystkich wyborach demokratycznych. Nie znajduje on zastosowania choćby wtedy, gdy żaden z liczących się kandydatów nie stwarza zagrożenia dla systemu demokratycznego.

Po drugie, jest to argument na rzecz złożonego (a nie samoistnego) obowiązku uczestniczenia w wyborach. Oznacza to, że zgodnie z tym argumentem ważne jest, by głosować mądrze, a nie po prostu głosować. Głos, który nie realizuje postulatu obrony demokracji – w świetle rozważanego uzasadnienia – nie ma żadnej wartości, a często jest działaniem nagannym moralnie (jeśli ktoś decyzją wyborczą nie broni demokracji, ale zwiększa stan zagrożenia).

Po trzecie, moc tego argumentu opiera się w największym stopniu na twierdzeniu, że istnieją dobre powody by bronić demokracji, a zatem, że jest to pod istotnymi względami ustrój lepszy od ustrojów niedemokratycznych.

To ostatnie twierdzenie jest uzasadniane na wiele sposobów, które odwołują się do jednej z dwóch ogólnych strategii. Pierwsza z nich zakłada, że demokracja jest czymś cennym sama w sobie (np. dlatego, że opiera się na szacunku dla wartości, takich jak wolność i równość); natomiast druga uznaje demokrację za cenną instrumentalnie (wartościową jako środek osiągania ważnych celów, np. stabilności społecznej). Kwestia uzasadnienia demokracji stanowi jednak bardzo obszerne zagadnienie, a jego omówienie wymaga nie tyle odrębnego wpisu, co serii wpisów.

Po czwarte, argument obrony demokracji narażony jest na niektóre zarzuty, o których wspominałem przy okazji poprzednich wpisów w tej serii. Można jednak zaryzykować tezę, że zarzuty te tracą nieco mocy, gdy wysuwa się je pod adresem tego argumentu.

Przykładowo: omawiany przeze mnie wcześniej argument instrumentalny za obowiązkiem wyborczym stanowi, że powinniśmy brać udział w wyborach, ponieważ w ten sposób możemy skutecznie realizować nasze interesy. Wyzwaniem dla tego argumentu jest zarzut, zgodnie z którym istnieje bardzo nikłe prawdopodobieństwo, że nasz pojedynczy głos w wyborach zadecyduje o ich wyniku, co sprawia, że głosowanie nie jest skutecznym sposobem realizowania interesów pojedynczego wyborcy. W przywoływanym wpisie stałem jednak na stanowisku, że można odpowiedzieć na ten zarzut wskazując, że zawsze wtedy, gdy stawka naszego działania jest bardzo wysoka, to nie wolno nam ignorować nawet minimalnego prawdopodobieństwa, jakie wiąże się z naszym działaniem. Jeżeli ta odpowiedź jest trafna, to tym bardziej znajduje ona zastosowanie na gruncie argumentu obrony demokracji, który odnosi się wyłącznie do sytuacji, gdzie stawka wyborów jest wysoka.

Po piąte, można formułować również inne (tj. takie, które nie padły we wcześniejszych wpisach) zarzuty pod adresem argumentu obrony demokracji. Jeden z nich brzmi następująco: argument obrony demokracji wymaga od wyborców rozpoznawania, który z polityków stanowi zagrożenie dla dalszego trwania systemu demokratycznego. Ponieważ taka ocena jest bardzo trudna do przeprowadzenia, istnieje poważne ryzyko, że wielu wyborców będzie się mylić i głosować w oparciu o błędne przekonania.

Zarzut ten można odpierać w następujący sposób: nawet jeśli wyborcy błędnie rozpoznają stan zagrożenia demokracji, to nie znaczy, że takie sytuacje nie występują w rzeczywistości. Rozważany argument znajduje zastosowanie w tych okolicznościach, w których dalsze trwanie demokracji jest zagrożone bez względu na to, czy wyborcy trafnie interpretują te okoliczności.

Na koniec chciałem jeszcze raz podkreślić, że argument obrony demokracji ma nieco inny charakter niż uzasadnienia omawiane wcześniej w tej serii. Najważniejsze różnice są dwie: (1) to, że na gruncie tego argumentu obowiązek głosowania aktualizuje się w szczególnych okolicznościach (sytuacji zagrożenia dla dalszego trwania demokracji) oraz (2) to, że sam udział w wyborach nie jest wypełnieniem tego obowiązku – istotne jest to, by głosować mądrze (tj. tak, by bronić demokracji), a nie po prostu głosować.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: