CZY MAMY OBOWIĄZEK BRAĆ UDZIAŁ W WYBORACH DEMOKRATYCZNYCH? (cz. 9)

ARGUMENT DOBROCZYNNOŚCI

Argument dobroczynności jest kolejnym z argumentów wysuwanych za obowiązkowym udziałem w wyborach. Argument ten opiera się na intuicji, która głosi, że w pewnych sytuacjach mamy obowiązek podjąć działanie dla dobra innych. Nakaz ratowania życia innej osoby w okolicznościach, które nie stanowią zagrożenia dla naszego życia bądź zdrowia, jest właśnie takim obowiązkiem. Gdy ktoś w tego typu sytuacji zaniecha udzielenia pomocy, to naraża się na odpowiedzialność moralną, a nawet karną.

Na argument dobroczynności w dyskusji o obowiązku wyborczym powołuje się m.in. Julia Maskivker. Jej rozumowanie można przedstawić w następujący sposób:

  1. Jeśli możemy zrobić coś dla dobra wspólnego nie narażając się przy tym na nadmierne koszty, to powinniśmy to zrobić.
  2. Udział w wyborach przyczynia się do realizacji dobra wspólnego.
  3. Udział w wyborach nie naraża nas na nadmierne koszty.
  4. Powinniśmy brać udział w wyborach.

Pierwsza przesłanka tego argumentu jest pewną wersją zasady dobroczynności i wydaje się intuicyjnie przekonująca. Powiązane ze sobą przesłanki druga i trzecia są znacznie bardziej kontrowersyjne.

Jeśli chodzi o drugą przesłankę to Maskivker uznaje, że powszechne głosowanie przyczynia się do dobra wspólnego, ponieważ pozwala rozpoznać, które z dostępnych rozstrzygnięć politycznych jest najlepsze. Zakłada się tutaj, że większe ryzyko błędu wiąże się z wyborem dokonywanym przez pojedynczą osobę niż z decyzją podejmowaną przez grupę. W sytuacji zbiorowego decydowania w sprawach politycznych zachodzi tak zwany „cud agregacji”. Aby ten mechanizm podejmowania decyzji zadziałał, w wyborach powinna wziąć udział jak największa liczba obywateli. Pojedyncza rezygnacja z głosowania osłabia skuteczność tego mechanizmu i w ten sposób godzi w dobro wspólne.

Trzecia przesłanka stanowi, że udział w głosowaniu nie naraża nikogo na nadmierne koszty i to pomimo, że osoby głosujące muszą być odpowiednio przygotowane do podejmowania decyzji wyborczych. Ta konieczność jest efektem założenia o „cudzie agregacji”. Zbiorowe podejmowanie decyzji sprawdza się bowiem tylko wtedy, gdy obywatele oddają głos w sposób kompetentny, a więc posiadają dostateczną wiedzę, działają racjonalnie i nie kierują się niemoralnymi przesłankami. Maskivker podkreśla, że kryteria kompetentnego głosowania mają być spełnione jedynie w stopniu minimalnym, co ma zagwarantować, że koszty udziału w wyborach nie będą nadmierne.

Zarzuty wobec argumentu dobroczynności polegają na podważeniu którejś z tych dwóch przesłanek. Jedna ze znanych linii krytyki głosi, że odpowiednie przygotowanie do głosowania jest jednak znacznym kosztem dla obywateli. Znajomość kwestii ustrojowych, śledzenie wydarzeń politycznych, wypracowywanie własnych opinii wymaga dużego wysiłku, a przy tym – z perspektywy jednostki – stanowi często aktywność nieopłacalną. W związku z tym trudno jest oczekiwać od obywateli odpowiedniej kompetencji do podejmowania decyzji politycznych. Jeżeli tak, to powszechny udział w wyborach nie może przełożyć się na „cud agregacji”, a więc upada również druga przesłanka argumentu dobroczynności.

Sednem tego zarzutu jest twierdzenie głoszące, że wyborcy są tzw. racjonalnymi ignorantami w kwestiach politycznych. Szerzej tym twierdzeniem zajmę się w następnym wpisie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: